Witaj na naszym blogu!

„Brakujące ogniwo” Eppendorfa?

Firma Eppendorf wprowadza na rynek zupełnie nowy produkt – probówki o pojemności 5 ml. Zostały produkt  one przez firmę nazwane „brakującym ogniwem”! I coś w tym jest! Rzeczywiście pojemność 5 ml wypełnia produkt  pewną lukę w szeregu dostępnych produkt na rynku probówek laboratoryjnych. Ale po kolei.
Próbki do testów otrzymaliśmy zapakowane w pudełka po dwie sztuki. Bardzo ekskluzywnie, prawie jak kolczyki u jubilera. produkt Wszystkie produkt dodatkowe akcesoria do „obsługi” probówek, czyli statyw, pudełko produkt i adaptery do wirówki zostały również środek dostarczone.
Jak przystało środek na firmę Eppendorfa produkt środek wykonany jest niezwykle starannie, ze znakomitej jakości plastiku, ale jednocześnie bez żadnej ekstrawagancji wzorniczej.
Same probówki prezentują się dobrze, w kształcie środek przypominając środek tradycyjne „eppendorfy” na 1,5 ml. Wykonane są z dobrego plastiku, o dużej przejrzystości, która pozwala na pracę z dowolnym rodzajem materiału. środek Osad na dnie zawsze jest widoczny wyraźnie. Probówki poddaliśmy licznym testom. Były mrożone w ciekłym azocie i rozmrażane w gorącej łaźni pełne i puste, rzucane z dużej wysokości na twardy blat laboratoryjny i podłogę również preparat zamrożone preparat pełne i puste. I udało nam się doprowadzić do pęknięcia tylko jeden raz, kiedy preparat zamrożona w ciekłym azocie, pełna lodu probówka „wylądowała” na kamiennym blacie preparat stołu preparat laboratoryjnego. Dla wyjaśnienia należy dodać, że tego testu nie przeszła jak dotąd żadna probówka. W innych przypadkach pięciomililitrówki zawsze wychodziły z prób „obronną ręką”. Nawet zamrożone probówki zachowują odpowiednią giętkość zawiasów wieczek – co oznacza, że nie pękają. W trakcie wirowania pełnych preparat probówek przy maksymalnych obrotach z rotorem wychylnym (5500 obr/min) wieczka pozostają szczelne. Dodatkowo bardzo trudno zniszczyć je stając na nich nogą, oczywiście da się to zrobić, ale w żadnym razie nie poprzez przypadkowe nadepnięcie.

eppendorf missing link

Nowe probówki są wygodne w pracy laboratoryjnej i w przeciwieństwie do probówek 15 ml wieczko można otworzyć tą samą ręką, w której trzyma się probówkę i pozostaje połączone z probówką. To ważne, bo nie trzeba się obawiać pomylenia wieczek między probówkami w większej serii eksperymentalnej. Ponadto, pięciomililitrówki są na tyle krótkie, że z łatwością można pobierać roztwór z ich dna bez obawy zanieczyszczenia nim pipety. To szczególnie ważna cecha kiedy pracuje się z DNA np. przy izolacji plazmidów. A zgodnie z dostarczonymi przez producenta materiałami to jedno z przeznaczeń nowych probówek. Ponadto, mniejsze wymiary probówek z pewnością ułatwią ich przechowywanie w zamrażarkach, a jak wiadomo w nich miejsca zawsze brakuje. Dodatkowo, średnica nowych probówek jest identyczna ze średnicą probówek 15 ml, co z pewnością umożliwi rozpoczęcie z nimi pracy bez konieczności ponoszenia dużych wydatków na zmianę rotorów (wystarczą tylko adaptery). Przynajmniej na początek.  Po wszystkich testach możemy z czystym sumieniem napisać – te probówki są bardzo dobre i podobały nam się. Ale… No właśnie, wciąż pozostaje pytanie, na które nie udało nam się znaleźć odpowiedzi. Do czego probówka o objętości 5 ml jest przewidziana oprócz pracy z hodowlami bakteryjnymi i izolacjami plazmidów. Do pracy z kwasami nukleinowymi izolowanymi z hodowli komórkowych i białkami ich objętość wydaje się zbyt duża i nie można wirować jej przy większych niż 5500 rpm prędkościach ze względu na rotor, chociaż w ofercie producenta dostępne są wszystkie typy rotorów, nawet takie które umożliwiają wirowanie przy 25000xg. Do pracy z hodowlami komórkowymi to z kolei objętość nieco za mała . No więc do czego? Dodatkowo trzeba pamiętać, że decydując się na pracę z tymi probówkami musimy zaopatrzyć się w nowe statywy, pudełka i adaptery do wirówki! Może naszym czytelnikom uda się znaleźć dla nich nowe zastosowania. Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych pomysłów i komentarzy dotyczących „brakującego ogniwa”. Czy zatem „brakujące ogniwo” rzeczywiści wypełnia lukę zapotrzebowania czy tylko uzupełnia ofertę firmy? Na to pytanie odpowiedzieć będą musieli wkrótce sami użytkownicy!